00:00:10:Dawno dawno temu wielki Frys stwarzya wiat.
00:00:20:Stworzy gwiady...
00:00:25:...i wiat y pod gwiazdami.
00:00:34:Frys stworzy wic zwierzta i patki...
00:00:37:...i na pocztku zrobi je wszytskie identycznymi.
00:00:41:Pord zwierzt y El-ahrera,|Ksie Krlikw.
00:00:48:Mia wielu przyjaci...
00:00:53:...z ktrymi wsplnie si pas.
00:00:56:Po jakim czasie,|krliki zasiedliy ca ziemi...
00:00:59:...mnoc si i jedzc gdziekolwiek si uday.
00:01:07:Wtedy, Frys pwoeidzia do El-ahrery:
00:01:10:"Krliczy Ksie, jeli nie umiesz | rzdzi swoim ludem...
00:01:14:"...Ja musz znale sposb aby to zrobi. "
00:01:17:El-ahrera nie sucha,|i rzek do Frysa:
00:01:20:"Mj lud jest najsilniejszy na wiecie. "
00:01:26:To rozgniewao Frysa, wic psotanowi|da nauczk El-ahrerze.
00:01:30:Porozdawa prezenty|zwierztom i ptakom...
00:01:34:...czynic kadego innym od reszty.
00:01:37:wic przyszed lis,|i przyszli pies czy kot...
00:01:42:...orze i  asica...
00:01:47:...kademu z nich, Frys dawa rzdz|polowania i zabijania dzeci El-ahrery.
00:02:06:El-ahrera zrozumia, e Frys jest|mdrzejszy od niego i przestraszy si
00:02:10:Nigdy wczeniej nie widzia|Czarnego Krlika mierci.
00:02:19:"Mj przyjacielu, " rzek Frys,|"Czy widziae El-ahrer?
00:02:24:"Poniewa chciabym mu dac dar "
00:02:28:"Nie, nie widziaem go. "
00:02:32: Wic" pwoiedzia Frys,|"wyjd, a ja pobogoswi Ci zamiast niego. "
00:02:37:"NIe, nie mog. Mam duo pracy.|Lis i asica nadchodz.
00:02:41:"Jeli chcesz mnie pobogosawi,|bdziesz musia bogosawi mj zad. "
00:02:45:"Zatem, niech i tak bdzie"
00:02:50:I ogon El-ahrery sta si lnico biay,|i zawieci jak gwiazda.
00:02:56:A jego tylne nogi urosy i wzmocniy si.
00:03:01:przecia wzgrze|szybciej ni jakakolwiek inna istota.
00:03:12:"A wic cay wiat bdzie twoim wrogiem,|Ksi o Tysicu Wrogw.
00:03:18:"I jeli ci zapi,|zabij Ci.
00:03:25:"Ale najpierw, bd musieli Ci zapa...
00:03:27:"...Ktry kopiesz, ktry suchasz, ktry mkniesz.
00:03:31:"Ksie o czuym zmyle.
00:03:36:"Bd chytry i naczucz si wybiegw...
00:03:40:"...a twj lud nigdy nie zostanie zniszczony. "
00:05:27:Wzdu krawdzi lasu, tam.|Tyle wpspaniaych chwil tu spdziem
00:05:32:Nie moesz wstzymywa postpu.|Wstyd si.
00:05:36:Ju po smej a obiecaem Elizabeth|e wieczorem wybierzemy si do Newbury.
00:05:42:Soce tak pno zachodzi latem,|a rano....
00:06:22:Myl, ze teraz jest beziecznie| A Ty Pitek jak uwaasz?.
00:06:26:Jest cigle co dziwnego|- niepokojcy wieczr.
00:06:31:Czy to co niebezpiecznego?
00:06:33:To nie do koca jest niebezpieczne. To jest....
00:06:37:Nie wiem. To jest przygniatajce.
00:06:40:Jak piorun.|Cho teraz wydaje si bezpieczne.
00:06:44:No to chod, zobaczymy czy potafisz znale pierwiosnka.|Jeli ty nie potrafisz, nikt nie znajdzie.
00:06:54:-Co si dzieje?|-To tylko ten pokurcz, Pitek.
00:06:58:Znw przestraszy si bka.
00:07:10:-No ju. Wynocha.|-Pitek go znalaz, Kopytniku.
00:07:14:Ale my go zjemy.
00:07:15:Pzrywileje s dla Ausli. Wiesz o tym.
00:07:25:Szcze mwi,|Zaczynam mie tego do.
00:07:28:Czasami czuje si jakbym|by odrzucany przez krlikarni.
00:07:32:Niewane. Zapomnijmy o tym|i sprbujmy mio spdzi wieczr.
00:08:07:Leszczynku?
00:08:09:Leszczynku, to wychodzi std.
00:08:14:Teraz wiem, e nadchodz okropne rzeczy.
00:08:17:-Co masz na myli?|-Spjrz.
00:08:21:ka! ka!
00:08:24:-Jest caa we krwi!|-Krwi? Nie bd niemdry.
00:08:51:Dobra, Pitek. Robi si ciemno.
00:08:55:-Powinnimy wraca do nory.|-Do nory?
00:08:57:To znajdzie nas i tam. Nie myl, e nie.
00:09:00:To jest wszdzie wok nas.
00:09:01:Przesta ju, Pitek.
00:09:05:Musimy odej std. Wszyscy.
00:09:07:-Odej? Co, caa krlikarnia?|-Tak, zanim bdzie za pno.
00:09:11:Zaczynasz gada gupoty.
00:09:12:Pomyl, e postradae zmysy.
00:09:15:Musisz mnie wysucha Leszczynku.|Stanie si co bardzo zego.
00:09:20:Chyba tzreba si spotka z Wilekim Krlikiem.|Moesz mu o tym opowiedzie.
00:09:25:Ale nie sdz, eby mu si to spodobao.
00:09:32:Musimy odej z krlikarni!|Wszyscy!
00:09:34:-Odej?|-Tak, zanim bdzie za pno.
00:09:37:Co jest nie tak?
00:09:39:-Co to ma za znaczenie?|-Jest jakie niebezpieczestwo?
00:09:46:Chod. Zoabczmy co si stao.
00:09:54:-Leszczynek? Tak to Leszczynek, prawda?|-Tak jest.
00:09:57:-Co Ty tu robisz?|-Przyszlimy si spotka z Wielkim Krlikiem, CZubaku.
00:10:01:"My"? Masz na myli to| e on te chce si z nim spotka?
00:10:03:-Tak.|-Musz.
00:10:05:-Co si tu dzieje?|-Czubaku? Czego oni chc?
00:10:10:-Chc si widzie z Wielkim Krlikiem.|-Po co?
00:10:12:-Ja musz--|-Odelij ich.
00:10:14:Zajm si tym, Kapitanie Ostzre".
00:10:16:Suchaj, Czubak, czy kiedykolwiek prosiem|o widzenie w Wielkim Krlikiem?
00:10:23:Dobra
00:10:26:Poczekaj tutaj
00:10:30:Wybacz mi Panie|Tych dwch skrajniakw prosio o audiencj.
00:10:33:Czy mog ich wprowadzi?
00:10:36:Wchodci wic, cho pewnie|obgyz mi za to uszy.
00:10:45:A wic Orzechu?.
00:10:48:-To Orzech, prawda?|-Nie, Panie. Leszczynek.
00:10:55:Znaem dobrze Twoj matk. A twj przyjaciel?
00:11:00:-Mj brat, Panie. Pitek.|-Hmm no c.
00:11:06:A teraz powiedz mi jak mog Ci pomc.
00:11:08:Wic On mwi, e zblia wielkie niebezpieczestwo|zblia si do naszej krlikarni.
00:11:12:Wielkie NIebezpieczestwo.
00:11:21:To bardzo przykre.
00:11:24:A, jaki rodzaj niebezpieczestwa,| jeli mona wiedzie.
00:11:27:Nie wiem. Ale to jest ze. Bardzo ze.
00:11:30:No tak. C zatem powinnimy zrobi?
00:11:34:-Odej. Wszyscy. Teraz.|-Teraz? W maju?
00:11:39:W porze godowej?|A gdzie si udamy?
00:11:43:Mia takie przeczucia wczeniej|i za kadym razem mia racj.
00:11:47:Rozwa to bardzo dokadnie.
00:11:50:Moe porozmaiamy o tym pniej,|latem.
00:11:54:Nie moemy czeka!
00:11:56:Dobrze, e przyszede, Orzechu.
00:12:05:Czubak!
00:12:08:-Czubak.|-Panie?
00:12:10:-Co to miao znaczy?|-No wic, Panie....
00:12:13:Twoim obowizkiem jako oficera |jest chroni t nor.
00:12:18:-Tak, Panie.|-Tych dwch lunatykw....
00:12:21:Tak, Panie.
00:12:27:-Kto to?|-To Ja.
00:12:29:-Mlecz, to Ty?|-Nie, to ja - Ostrnik.
00:12:33:Mlecz powiedzia mi,|e dzi w nocy opuszczasz krlikarni.
00:12:36:-To prawda, chc odej.|-My rwnie chcemy odejc.
00:12:40:-Nie podoba mi si jak to wyglda.|-Musimy zabra kadego kto zechce.
00:12:43:Towarzysz Kopytnika ledzi mnie| gdy tu biegem.
00:12:46:To moe znaczy, e Ausula|stanie nam dzi na drodze.
00:12:50:Wic im szybciej wyjdziemy, tym lepiej.
00:13:14:To Ausula. Nadchodz.
00:13:34:-Nie ma was to zbyt wielu, prawda?|-Czubak? Jeste na subie?
00:13:39:Nie jestem na subie i chyba ju tak zostanie.|Odszedem z Ausuli.
00:13:45:Pitku, mylaem o tym| co powiedziae.
00:13:51:-My odchodzimy.|-Odchodzicie? Wszyscy? Dokd?
00:13:55:Nie wiemy dokadnie. Ale odchodzimy.
00:13:58:-Wszyscy jestecie aresztowani!|-Aresztowani?
00:14:00:-Co masz na myli?|-Po co?
00:14:02:Szerzenie rozamu, podeganie do buntu.
00:14:05:-Nadchodzi wielkie niebezpieczestwo.|-Nie dobrze.
00:14:07:Wszyscy idziecie ze mn.
00:14:10:Czy on jest sam?
00:14:11:Jestem kapitanem Ausuli.
00:14:14:Odejd, albo Ci zabijemy.
00:14:17:To wy zginiecie.
00:14:22:-Czubak!|-Tak, znasz mnie.
00:14:30:-Bdzie tu szybko z powrotem z ca Ausul.|-Tak. Myl, e id z wami
00:15:11:Leszczynku musimy si tu zatrzyma.
00:15:13:Pitek i resza mniejszych. Trzymamy si razem.|Oni musz odpoczc.
00:15:16:On ma racj, Leszczynku.
00:15:18:Suchaj. Gdy wejdziemy w las...
00:15:20:...bdziemy naprawd poza zasigiem Ausuli.|Wtedy odpoczniemy.
00:15:32:Nigdy nie byem w lesie Leszczynku.|Wyglda niebezpiecznie.
00:15:39:Za mn.
00:16:34:Lendri!
00:16:37:Tdy.
00:16:43:-Dopiero co zabi. Widziaem krew na jego wargach.|-W takm razie mamy szczcie.
00:16:48:Gdyby nie by najedzony| byby szybszy.
00:17:21:-Musimy przej na drug stron.|-Przez to? Kto zamierza prez to przechodzi?
00:17:24:-Co masz na myli?|-Jeste pewien?
00:17:28:Tak. Ale nie sdz ebym umia pywa, Leszczynku.|Jestem wyczerpany.
00:17:33:-Doek ma si nawet gorzej.|-Nie moemy tutaj siedzie.
00:17:36:Wiem czego powinnimy szuka.
00:17:39:Wysokiego, samotnego miejsca z suchym gruntem...
00:17:43:...Gdzie moglibymy widzie i sysze wszystko wok,|a ludzie by tam nigdy nie przyszli.
00:17:58:-Po lesie biega pies.|-No, tylko tego brakowao.
00:18:02:-Pies?|-Chod.
00:18:03:Jak mylisz co si stanie|gdy zapie nasz wo?
00:18:06:Ci ktrzy potrafi pywa - poyn.
00:18:09:Reszta bdzie musia si stara|zrobi wszytsko co w ich mocy.
00:18:11:Obwiam si, e to nie wystaczy
00:18:13:Jestemy w tym razem,|i razem z tego wyjdziemy.
00:18:16:Leszczynku, spjrz.
00:18:22:To pywa.
00:18:23:To jest to!. To jest to!
00:18:27:Pitek wskakuj na to, szybko.
00:18:38:Srebrny, Czubak, wsadcie pod to wasze nosy.|Zepchnijcie to.
00:18:41:Szybciej!
00:19:00:Dalej!
00:19:07:-Wszystko w porzdku?|-Pewnie.
00:19:13:To by dobry pomys Ostrniku.
00:19:15:Tak. Sprbujmy to zapamita.|Moe si jeszcze kiedy przyda.
00:19:48:-Czy ktokolwiek wie gdzie idziemy?|-Leszczynek wie. Na pewno.
00:19:58:Nigdy wczeniej nie widziaem czego takiego.
00:20:00:-To ludzka rzecz to zabia.|-Ludzka rzecz?
00:20:03:Hrududu. BIega po tym.
00:20:05:-Co?|-Hrududu.
00:20:07:-Biega po tym?|-Tak. I to szybciej ni my.
00:20:10:-Zatem to niebezpieczne. Moe nas zapa.|-Nie, nie.
00:20:12:W ogle nas nie zauwaa.|Poka Ci.
00:20:16:Patrz.
00:20:21:Widzisz? Nie interesuje jej.
00:20:27:Na co czekacie?
00:20:29:No? Chodcie!.
00:20:55:Oni musz odpocz, Leszczynku.
00:20:57:Co jest przed nami.
00:21:00:Moe ciepa, mia nora?
00:21:02:Nie, nie nora. Pole.
00:21:05:Wielkie pole pachncych rolin|ktre ukryje nas gdy bdziemy odpoczywa.
00:21:09:Zaczynasz mwi|jak Wielki Krlik, Leszczynku.
00:21:12:-Moci Leszczynek.|-Moci Leszczynek?
00:21:15:Nie sdz eby naszed dzie,|kiedy naze Ci Wielkim Krlikiem Leszczynek.
00:22:01:Fioek nie yje.
00:22:08:Lepiej ruszajmy.
00:22:37:Bedziemy musieli si wkrtce zatzryma, Leszczynku.|S przestraszeni i zmczeni.
00:22:40:Tam. Tam odpoczniemy.
00:22:44:Nie moemy tam odpocz. To ludzkie miejsce.
00:22:47:Nie ma tam teraz ludzi.
00:23:02:Wyglda w porzdku.
00:24:42:Zastanawiam si co si dzieje u nas w domu.
00:24:46:Pomyl, gdy mieszkalimy w naszych wasnych norach:
00:24:50:Nasze suche, mikkie, ciepe ciaka.
00:24:55:-Suchaj nie moemy i dalej.|-lm dalej idziemy tym jest gorzej.
00:25:01:Gdzie zmierzamy?
00:25:03:To ju niedugo.|Wtedy bdziemy mogli odpocz.
00:25:06:-Co to znaczy niedugo?|-Nie powinnimy odchodzi.
00:25:09:-Czy to moliwe, e Pitek si pomyli?|-Chcemy wrci i si przekona.
00:25:13:Zawrci? Po tym wszytskim co przeszlimy?
00:25:15:I pewnie zosta zabitym za zranienie|Kapitana Ostzrenia, oficera Ausuli?
00:25:19:-Na Frysa, pomylce zanim co powiecie.|-Musimy i a do tych wzgrz.
00:25:24:Ci co zawrc, nie bd....
00:25:27:Nie bd bezpieczni....
00:25:34:Nie wierz, e wiesz|dokd idziemy.
00:25:37:Suchajcie mnie,|wy tchrzliwe mae....
00:25:44:Wyglda na to, e przyszlicie z daleka.
00:25:47:Mieszkasz tutaj?
00:25:49:Tak, to nasza krlikarnia.
00:25:53:Potzrebujemy zatrzyma si na jaki czas.
00:25:56:Czemu nie? Mylelimy, e bdziecie chcieli si zatzryma.
00:25:59:Ale myl, e jest was troch za mao|eby mieszkao wam si wygodnie.
00:26:04:Wystarczy nas |eby si broni.
00:26:07:Nie chciaem was zdenerwowa.
00:26:08:Kim jeste? Czego chcesz?
00:26:11:Nazywam si Pierwiosnek,|i nie chc niczego.
00:26:14:Taa, a co z reszt?
00:26:16:Mamy mnstwo pustych nor,|jeli o to Ci chodzi.
00:26:20:A teraz musicie mi wybaczy,|nieniawidz deszczu.
00:26:29:miesznie pachnie.
00:26:31:Nie powinnimy mie nic wsplnego|z Pierwiosnkiem i jego krlikarni.
00:26:35:Tam pewnie jest sucho.
00:26:37:Co on sobie o nas pomyli,|jeli nie przyjdziemy?
00:26:40:-Powiem Ci. Pomyli, e si boimy.|-Boimy? Kto si boi?
00:26:44:Wydawa si miy.
00:26:46:Co on zyska|jeli si do nich przyczymy?
00:26:49:Nie moemy tu siedzie jak banda gupcw.
00:26:52:Zatem chodmy.
00:26:57:Oni myl, e jestem szalony,|ale Ty wiesz, e nie...
00:27:00:...a jednak mnie nie posuchasz.
00:27:04:Leszczynku?
00:27:09:Chod, Pitku.
00:27:24:Znowu ten zapach.
00:27:26:Jest prawie ludzki.
00:27:34:O, to Ty, prawda? Jak mio.|Ciesz si, e przyszlicie.
00:27:38:To raczej dua krlikarnia.
00:27:41:Tak. Prosz, czstujcie si fler.
00:27:45:Codziennie s tu wiee korzenie.|Czowiek je rozrzuca.
00:27:50:Czowiek? Jaki czowiek?
00:27:52:Wiele nor jest pustych,|wiesz...
00:27:56:...wic gdybycie chcieli|moecie sobie wybra ktrkolwiek.
00:27:59:A gdzie reszta?
00:28:02:Prosz, jedzcie co chcecie.|Zostawimy was rzebycie sobie....
00:28:09:A gdzie oni s?
00:28:10:Gdzie?  Nigdy nie prbuj pyta Pierwiosnka|zaczynajc pytanie od "gdzie".
00:28:14:Wygldaj na smutnych.
00:28:17:Jak drzewa w listopadzie.
00:28:20:No c myl, e w naszym przypadku | nastpia zmiana na lepsze.
00:28:23:Mylicie, e czowiek wyrzuca tu jedzenie|bo ma duo serca dla krlikw?
00:28:28:To jedznie nie jest trujce.
00:28:31:Jest co nienaturlanego|zego i pokrconego w tym miejscu.
00:28:36:To jest dla mnie jak mga.
00:28:41:Jak by oszukanym i zgubi drog.
00:28:45:Niektrzy z nas zebrali si|i chc posucha opowieci.
00:28:49:-Mielimy andziej, e wy opowiecie jedn.|-Leszczynek moe opowiedzie o naszych przygodach.
00:28:53:O tym jak mielimy szczcie i udao nam si do was doaczy.
00:28:56:W porzdku, nie bdzie z tego adnej szkody.
00:29:01:Mlecz, moe Ty nam opowiesz |ktr z opowieci o El-ahrerze?
00:29:04:El-ahrera i his jego sztuczki |ju nie znacz dla nas zbyt wiele.
00:29:09:Krliki zawsze bd potrzeboway chytroci.
00:29:12:Nie, my potrzebujemy godnoci,|a jeszcze bardziej, silnej woli, eby zakaceptowa nasze przeznaczenie.
00:29:19:Jak powiezia jeden z naszych poetw,|jeli mog zacytowa....
00:29:22:-Jasne.|-miao, prosimy.
00:29:24:"Dokd zmierzasz, strumieniu?
00:29:27:"Daleko, daleko std.
00:29:30:"Zabierz mnie ze sob, stumieniu.
00:29:32:"Zabierz mnie na swoj mrocz drog.
00:29:36:"Panie Frysie, zabierz mnie daleko,|do serca wiata.
00:29:42:"I cisza. Oddaj Ci swj oddech.
00:29:47:-"Moje ycie. Cisza"|-Mam do!
00:30:07:-Gdzie idziesz?|-Daleko, na wzgrza.
00:30:11:Ale sam? Zginiesz.
00:30:14:-Jestecie bliej mierci ni ja.|-Postanowie to zniszczy, prawda?
00:30:18:Nie!
00:30:19:Ja, ja, ja. Cay czas.|"Ale jestem we mgle."
00:30:23:-Czubak!|-"Wszystko pogrzebi! "
00:30:25:-NIe!|-"Dziwnie mnie swdzi palec u nogi."
00:30:27:-Nie, nie!|-Hraka! Skoczyem z Tob.
00:30:32:Co wicej,|Upewni si, e wszyscy inni te.
00:30:49:Czubak, suchaj. Jeste w sidach. Sida.
00:30:52:Teraz, przypomnij sobie co Ci mwili|w Ausuli? Pomyl.
00:30:56:Nie dobrze gry drut.
00:31:00:Biegniej do krlikarni i sprowad innych.|Ostrnika, Srebnego i Pierwiosnka.
00:31:04:Szybko. On umiera.
00:31:06:Ostrnik! Mlecz! Chodcie szybko!
00:31:13:Chodcie, pospieszcie si. To Czubak.
00:31:19:Jeszcze oddycha. Co moemy zrobi?
00:31:22:-Musimy jako poluzowac drut.|-Tak, ale jak?
00:31:25:-Czy Pierwiosnek idzie? Moe on by wiedzia.|-On nie przyjdzie.
00:31:28:-Powiedzia mi, eby przesta o tym mwi.|-Co ci powiedzia?
00:31:30:To jest to. Drut jest przyczepiony do palika.|Musimy go wykopa.
00:31:34:Palik jest na dole wszy. Zwa si.
00:31:37:Nie mog si do niego dosta zbami.
00:31:39:Doek, ty id.
00:31:43:Skaleczye si drzazg
00:31:45:Ciko oddycha.|Palik jest niemal przegryziony.
00:31:50:Pitek, ty id.
00:31:51:Nie sysz jego oddechu.
00:31:53:Jest zamany. Czubak jest wolny.
00:32:01:Czubak, palik wyszed. Jeste wolny.
00:32:05:Obawiam si, e odszed.
00:32:08:Wycignlimy Ci, Czubak.
00:32:11:Jeste wolny.
00:32:13:-Czubak, prosz, nie umieraj.|-To bezcelowe.
00:32:15:Wyciagnlimy Ci.
00:32:18:Co bez niego poczniemy?
00:32:21:"Moje serce poczyo si z tysicem,|bo mj przyjaciel zatrzyma si w biegu."
00:32:27:Zapacicie za to. Jedzenie, krlikarnia. Ale|nikt nie moe nigdy zapyta gdzie kto jest...
00:32:32:...ani mwi o sidach.|Cae to miejsce jest puapk.
00:32:36:-Pozwolili czubakowi umrze.|-Srebrny ma racj.
00:32:39:Wyrzumy ich,|przejmijmy ich krlikarni i zamieszkajmy tam sami.
00:32:42:-Tak.|-Wracjamy do krlikarni.
00:32:46:-Wracajmy do krlikarni.|-Frysie na niebie. Gupcy!
00:32:50:Ta krlikarnia nie jest grobem, niczym wicej.|Pewnie, zamieszkajmy pod dachem z koci.
00:32:54:Kto ich zabi?
00:32:56:Czubak! Ty yjesz!
00:32:59:-Jeste cay?|-Mylelimy, e umare.
00:33:02:-Zostawcie go samego. Pozwlcie mu odpocz.|-Nie potzrebuj odpoczywa.
00:33:12:-Co mamy robi, Pitek?|-Odej std.
00:33:16:Patrzcie. Patrzcie.
00:33:20:Oto miejsce dla nas. Wysokie, samotne wzgrza...
00:33:24:...gdzie wiatr przynosi kady dwik,|a ziemia jest tak sucha jak soma w piecu.
00:33:30:Tam wanie powinnimy zamieszka.|Tam si udajemy.
00:34:07:Doek.
00:34:09:Doek.
00:34:11:Doek!
00:34:15:Czy poszedby by ze mn|obejrze farm?
00:34:20:Farm, Leszczynku? Po co?
00:34:23:-Koty i psy.|-Mam pewien plan.
00:34:27:-Czy to bdzie niebepieczne?|-Oczywicie, e nie.
00:34:31:-Czy to bezpieczne?|-Jasne.
00:34:34:-Pjdmy wszyscy.|-Nie.
00:34:37:Tylko Ty i ja.
00:35:04:Myl, e widz psa.
00:35:06:Gdzie? Jest uwizany.
00:35:09:Trzymajmy si z daleka. Nie chcemy obudzi caej farmy.
00:35:21:"This is the BBC Home Service."
00:35:24:Ju wstali. Leszczynku?
00:35:27:-Wracajmy.|-Jeszcze tylko kawaek.
00:35:36:Krliki. Wic to jest twj plan.
00:35:39:Wchodz do rodka. Chc si rozejrze.
00:35:50:Czy tam jest bezpiecznie?
00:35:52:Pewnie. Poczekaj tu.
00:35:56:-Ale jeli zobaczysz kota....|-Kota?
00:36:00:-Dasz mi od razu zna, dobrze?|-Dobrze.
00:36:07:Jestem Leszczynek.
00:36:10:Leszczynek.
00:36:12:Nazywam si Koczynka.
00:36:15:-Skd jestecie?|-Z daleka.
00:36:19:Ja i moi przyjaciele yjemy tak jak sobie zayczymy.
00:36:21:Jemy traw, leymy na socu.
00:36:25:-Czy wy wychodzicie?|-O, Tak.
00:36:27:Czasem dziecko zabiera nas|na zewntrz, na traw.
00:36:30:-Czy chcielibycie zamieszka z nami?|-Z wami? Ale jak?
00:36:35:Jak moemy z wami zamieszka?
00:36:37:Leszczynku! Na zewntrz jest kot.
00:36:41:Musz wraca do moich przyjaci.
00:36:43:Ale przyjdziemy tu jeszcze |i kto z was zechce bdzie mg ic z nami.
00:36:47:-Gdzie on jest?|-Tam. Myl, e nas wywszy.
00:36:51:-Wyprowadz Ci.|-Dzikuj.
00:36:54:-Po prostu id tu za mn.|-Dobrze.
00:36:58:-I biegnij gdy ja bde bieg.|-Biec wtedy gdy Ty.
00:37:04:Wygldasz na godnego.|Szczury zaczynaj by za mdre?.
00:37:08:Zao si, e nie potrafisz biega.
00:37:12:Ty srokooki zlizywaczu sosw, zdrapywaczu resztek.|Potrafisz jeszcze biega?
00:37:16:Zobaczysz.
00:37:18:Nie sdz.
00:37:33: Co to wszystko znaczy?
00:37:35:Tab? Tab!
00:37:37:Daj spokj. Niedobry zwierzak.
00:38:13:Co to jest?
00:38:15:Co nadchodzi|lini ywopotu.
00:38:19:-Widzisz to?|-Sysz to. To co duego.
00:38:24:-Kot?|-Nie wiem.
00:38:31:Czubak!
00:38:39:Cicho. Chc posucha.
00:38:43:Czubak!
00:38:45:Czubak!
00:38:47:To Czarny Krlik z lnle!
00:38:50:Nie mw tak.
00:38:52:Musimy sucha woli  Czarnego Krlika.
00:38:55:-Gdy Ci wzywa, muszisz i.|-Zosta tutaj.
00:39:01:-Kto tam jest?|-Wszyscy martwi!
00:39:05:Koniec wszystkiego!
00:39:11:To kapitan Ostrze!
00:39:14:-Ostrze, to ja, Czubak.|-Znalazem Was.
00:39:20:Znalazem Was.
00:39:22:Zosta ranny.|Patrzcie na jego rami.
00:39:26:Pamitam Ci.
00:39:28:-To ty wiedziae, e to nadejdzie.|-Ale co si stao?
00:39:33:Nasz krlikarnia -  zniszczona.
00:39:36:Zniszczona? Jak?
00:39:39:Ludzie przyszli. Zaplbowali krlikarni.
00:39:44:Nie mona byo wyj.
00:39:47:I jaki dziwny dwik.
00:39:49:Widzicie, powietrze stao si ze.
00:39:54:I wyjcia zablokoway si martwymi ciaami.
00:39:57:Nie mogem si wydosta.
00:40:00:Wszystko ogarno szalestwo.
00:40:02:Krlirania, zioa, korzenie, trawa...
00:40:05:...wszystko wcinite wgb ziemi.
00:40:11:-Ludzie zawsze nas nienawidzili.|-Nie.
00:40:15:Oni zniszyli krlikarnie tylko dlatego|e staa na ich drodze.
00:40:19:Oni nie spocz|dopki nie zniszcz caej ziemi.
00:40:23:Prbowaem was znale.
00:40:26:Wdrowaem wiele dni.
00:40:30:Krliki z Efrafy nie chciay mi pozwoli odej.
00:40:33:Rozerwali mi ucho.
00:40:35:Rozerwali.
00:40:37:Prbowaem was znale.
00:40:40:Efrafa? O czym on mwi?
00:40:44:-Ostrze.|-Daj mu spokj.
00:40:47:Przey starszne chwile.
00:40:49:Moe nam o tym opowiedzie gdy odpocznie.
00:41:13:Moda krliczka ma prob, Panie.
00:41:15:Krliczka chce mnie widzie?
00:41:18:Mwi, e reprezentuj grup, Panie.
00:41:21:Rozumiem.
00:41:26:-Twoje imi?|-Hyzentlaja, Panie.
00:41:30:Nie bj si. Jeste tu bezpieczna.
00:41:36:Mw o co chodzi!
00:41:38:Panie, kilkoro z nas chciaoby|wyruszy na wypraw aby zaoy...
00:41:44:...gdzie now krlikarni.
00:41:46:-Now krlikarni? Proba oddalona.|-Ale Panie, nie rozumiesz.
00:41:49:System si wali.
00:41:52:Wyjanij.
00:41:53:Nie moemy mie maych.|Jestemy przecieni.
00:41:55:Koniec dyskusji.
00:41:57:-Odeszlibymy tak daleko ja by zechcia.|-Tu, albo nigdzie.
00:42:05:Dzikuj, Panie.
00:42:06:Firlet, obserwuj j.
00:42:32:To jest to, Leszczynku.|Tam wanie musimy by.
00:42:53:Powiedz mi to wprost, Pitek.
00:42:55:-Chcesz, zebymy si tam wspili, tak?|-Tak!
00:43:24:Chod, Doek!
00:43:37:Chod i spjrz.|Mona std oglda cay wiat!
00:43:52:Znalazem nor, Leszczynku.|Pod tamtym bukiem.
00:43:55:Z Wielk Sal|i bez zapachu choroby i mierci.
00:43:58:Frysie na wzgrzach!
00:44:00:On stworzy to wszytsko dla nas!
00:44:03:Moe Frys to zrobi, ale Pitek to znalaz.
00:44:24:-Nigdy nie widziaem czego takiego.|-To jaki rodzaj ptaka.
00:44:28:Jeste ranny?
00:44:34:Czubak, mam pomys.
00:44:35:-Czy mby sprbowa znale jakie robaki?|-Robaki? Ja mam kopa eby szuka robakw?
00:44:39:Po co, na mio Frysk?
00:44:41:Dorw was szybko.
00:44:45:-Jest ranny i chcemy mu pomc.|-Pomc ptaku? Po co?
00:44:49:Pomoemy Ci.
00:44:51:Odpieprzy si!
00:44:54:Co za pomoc?
00:44:57:Co ci si stao?
00:45:00:Cholerny kot skoczy mnie, farmowy kot.
00:45:03:Znamy go.
00:45:07:Zabieramy Ci do nory.
00:45:09:Spada. Skrzydo nie dobre,|ale chodzi niele.
00:45:16:-Daleko tam?|-Skd jeste?
00:45:19:Z wielka woda.
00:45:23:Mj dom nad wielka woda.
00:45:30:I.
00:46:01:Mylaem, e wszytsko bdzie dobrze|jak tylko tu dotrzemy, ale nie jest.
00:46:05:Jestemy tutaj i pojem,|e to nie takie proste
00:46:08:Jak to?|Miejsce jest bezpieczne. Pitek tak powiedzia.
00:46:13:Owszem, myl, e dla nas w zupenoci wystarczy.
00:46:15:-Ale nie mamy adnych krliczek.|-Krliczek?
00:46:18:Krliczek.
00:46:19:Ani jednej, a to oznacza, e nie nie bdzie modych.
00:46:22:-A kiedy my zginiemy - nie bdzie krlikarni.|-Wic po to poszede na farm.
00:46:26:Pomylaem, ze moe uda nam si|zaprosi do nas krliki z klatki.
00:46:29:Co zatem, Leszczynku?|Znowu wyprawa?
00:46:33:I gdzie i?
00:46:34:Nie byo nawet woni inengo krlika|odkd tu jestemy.
00:46:37:Ptak, Kihar.
00:46:40:Poprosimy ptaka, eby dla nas poszuka.
00:46:51:To dom? Ta dziura?
00:46:54:Gdzie dupcie? Gdzie babeczki?
00:46:57:Babeczki robi jajka, siedzie na jajkach...
00:47:01:...wylga jajka, duo jajek. My karmi babeczki.
00:47:06:Przyj zabjca jajek, my walczy.
00:47:13:Durne krliki!
00:47:16:Nie mie babeczek!
00:47:18:Gdzie babeczki?
00:47:20:Gdzie dupcie?
00:47:22:Niezy problem mie.
00:47:25:Potrzebowa babeczek!
00:47:27:TO dziaa, Leszczynku.
00:47:29:Nie mie mzgi. Nie mie przyszo.|Potrzebowa babeczka dla przyszo.
00:47:34:Sucha.
00:47:36:Ja mie plan dla was.
00:47:39:Skrzyda lepszy, ja lecie.
00:47:42:Lecie dla was.
00:47:44:Znale babeczki.
00:47:47:Wspaniay pomys, Kihar!
00:47:50:Jaki jeste mdry, e o tym pomylae.|Bardzo mdry ptak.
00:47:55:Kiedy bdziesz mg lecie?
00:47:57:Ja lecie zawsze. Odsun si.
00:48:02:Kiedy ja lec.... Odsun si.
00:48:07:Potrzebowa miejsce.
00:48:10:Skrzydo dobre.
00:48:12:Pira czyste.
00:48:14:Ja zwnie si!
00:48:16:Ja szybowa!
00:48:19:Ja koowa.
00:48:35:I wtedy ja wznie si!
00:49:08:Czubak powiedzia, e nie umiae|zrobi z niego przyjaciela.
00:49:12:-Pewnie wrci do tej swojej wielkiej wody.|-Myl, e masz racj.
00:49:17:Ostniku, chc eby poszed po Mlecza...
00:49:20:...i spotkajmy si tutaj|gdy reszta bdzie spa.
00:49:22:-Nic nie da prosi Ci, eby nie szed.|-Bd bezpieczny, Pitek.
00:49:27:Bd bardzo ostrony.
00:49:43:Koczynko.
00:49:45:Koczynko!
00:49:47:Kto to?
00:49:48:To ja. Wrcilimy.
00:49:51:Leszczynek.
00:49:58:-Co tam robisz?|-Przyszedem Ci wypuci.
00:50:02:Pjdziesz z nami?
00:50:04:-Jestemy tutaj wszyscy?.|-Tak.
00:50:07:Dobrze.
00:50:55:Chodcie.
00:50:59:Chod, ruszcie si.
00:51:10:-Popatrz, krliki Lucy sa na zewntzr.|-Zapmy je, szybko.
00:51:14:To dziki krlik, spjrz.
00:51:16:Ucieka tdy.
00:51:19:wie na nie.
00:51:23:Nie wiem, John,|Nie wiem czy go trafie czy nie.
00:51:26:-Sprawdz, czy jest w tych pokrzywach.|-Dobrze, popatrz.
00:51:29:Trafiem go, no dobrze.|Tu jest krew, widzisz?
00:51:33:Nie widz go, chopie.|Moe by ju daleko std.
00:51:36:Myl, e go zgubilicie.
00:51:38:Nie, na pewno nie.
00:52:18:Pitek, byy problemy.
00:52:22:Zastrzelili Leszczynka.
00:52:25:Nie.
00:52:28:Czarny Krlik suy Panu Frysowi...
00:52:31:...ale nie robi nic|ponad wyznaczone zadania.
00:52:38:Leszczynek nie jest martwy.
00:55:51:wietne ldowanie.
00:55:59:Leszczynek zosta ranny.|Farmer go postrzeli.
00:56:02:Chod, za mn.
00:56:05:Chod!
00:56:06:-Wyj czarne kamienie?|-Co masz na myli?
00:56:09:Zawsze ze strzelba|czarne kamienie.
00:56:13:Nie wiedzie?
00:56:15:Zabra czarne kamienie, on lepiej.
00:56:20:Pokaza nog.
00:56:24:Duo kamieni.
00:56:25:Czy znalaze co podczas lotu?
00:56:30:-Efrafa.|-Czy moesz nas tam skierowa?
00:56:32:Duo krlikw.
00:56:36:Za duo krlikw.
00:56:38:Nie wystarczy nas|eby wygra z jednym z ich patroli.
00:56:40:Co masz na myli?
00:56:42:Widzisz to? To mi wanie zrobili.
00:56:46:To znak identyfikacyjny.|Mwi Ci, kiedy moesz by na powierzchni.
00:56:50:-Jak to? Kto Ci zatrzymuje pod ziemi?|-Ich Ausula.
00:56:54:Ich wieki krlik nazywany jest Czyciec.|Genera Czyciec.
00:56:58:Nie sdz, eby nawet ty|mg mu stawi czoa, Czubaku.
00:57:01:Pod nim su kapitanowie,|kady pilnuje krlikw z jednego znaku.
00:57:05:Jeli znajdziesz si na powierchni|w zym czasie...
00:57:07:...zabieraj Ci na narad|aby Ci ukara.
00:57:10:Niektrzy z nich musz ucieka.
00:57:12:Zapali jednego, ktry prbowa ucieczki|gdy tam byem.
00:57:15:Nazywa si Czerniec.
00:57:16:Gdy z nim skoczyli,oboje jego uszu byo poszarpanych,| tak e zostay tylko strzpy...
00:57:20:...Gorzej ni to moje.
00:57:23:Mia szczcie, e go nie zabili.|By jeszcze kto, krliczka, Hyzentalia.
00:57:28:Nie uciekbym, gdyby nie jej pomoc.
00:57:30:-Czemu nie posza z Tob?|-Ze wzgldu na przyjaciki.
00:57:33:Wic niektre mona przekona do odejcia?
00:57:36:Tak, ale nigdy nie uda ci si|wydosta ich z Efrafy.
00:57:39:Tobie si udao.
00:57:41:Tylko dlatego. e Pan Frys|zesa jednego z wielkich posacw.
00:57:59:Nie wiem co si stao z tymi, ktre mnie goniy.
00:58:01:To musiao je poci.
00:58:03:No c - nie bdzie atwo,|ale chyba nie mamy wielkiego wyboru.
00:58:06:-Zaczniemy jak tylko wydobrzej na tyle, eby podrowa.|-Nie podoba mi si ten wasz ppomys.
00:58:10:Ostrzeniu, chc eby zosta tutaj.
00:58:12:Znaj Ci|i to moe by dla Ciebie niebezpieczne.
00:58:15:Byem w Efrafie i powiem wam|e robicie wielki bd...
00:58:18:...ktry moe zakoczy si wasz mierci.
00:58:39:To homba.
00:58:42:Nie rusza si. Zachowa bezruch, wszyscy.
00:58:54:-Co on zamierza?|-Myl, e chce go odcign.
00:59:00:Frysie i lnle!
00:59:03:Chodcie, zmykamy std.
00:59:05:Chodcie, szybciej!
00:59:06:-Jak? Nie jeste ranny?|-Nie. w porzdku, Chodmy!
00:59:13:-O co chodzio?|-Po prostu straciem gow, Leszczynku.
00:59:16:Cay dzie byem spity,|mylc o Efrafie.
00:59:20:W kadym razie teraz czuj si duo lepiej.
00:59:22:Czemu skamlae, jeli wszystko w porzdku?
00:59:24:Nie skamlaem. Zatrzymaem si i|przytgotowywaem, eby pobiec bardzo szybko...
00:59:28:...kiedy stanem twarz w twarz|z grup krlikw.
00:59:31:I prbowaem je ostrzec przed homb,|ale one chciay mnie zatzryma.
00:59:36:Jeden z nich rzek, "Stj tutaj."
00:59:38:Wic przewrciem go, musiaem,|i uciekem.
00:59:41:-Nastpn rzecz jak usyszem by ten jk.|-Wic homba zapa innego krlika?
00:59:45:Tak pewnie byo.|W kocu naprowadziem go prosto na nie.
00:59:48:Ale nie widziaem co si stao.
00:59:51:Nie to miejsce odpoczywa, nadchodzi wrg.
00:59:54:Patrol?
00:59:55:Tak, nadchodzi,  znale was!
00:59:59:I do rzeka, spotka si tam.
01:00:02:Wszyscy pod most|chyba, e chcecie pozby si uszu.
01:00:06:Tak, naprzd.
01:00:08:Druga strona elazna droga.
01:00:10:Myle moe oni nie lubi|druga strona elzna droga.
01:00:14:Leszczynku, id.|To moe by moja szansa aby dosta si do Efrafy.
01:00:18:Ale to zbyt....
01:00:21:Dobrze, pilnuj si.
01:00:23:Suchaj, Kihar spotka si z Tob jutro,|na polu kapusty.
01:00:27:Powiedz mu co planujesz.
01:00:29:Pan Leszczinek, Na co czeka?
01:00:33:On ma racj Leszczynku. Musisz ju i.
01:00:36:Schowamy si nad rzek  i bdziemy czeka|a powiesz nam co robi.
01:00:40:Na razie zajmijcie si tym|eby was nie ledzili.
01:00:43:No ju, zanim zapi nas wszystkich!
01:00:59:To daleki patrol. Uwaaj, Hyzentalio.
01:01:32:Panie spotkalimy tego hlessi|i przyprowadzilimy go tutaj.
01:01:36:-Kim jeste?|-Nazywam si Czubak.
01:01:38:"Czubak, Panie! "
01:01:41:-Co zamierzae zrobi?|-Przybyem aby przyczy si do Efrafy.
01:01:44:-Czemu?|-Dziwne, e pytasz...
01:01:48:...Panie.
01:01:51:Czy jest co dziwnego|w chci doczenia do Was?
01:01:54:Ja zadaj pytania. Co umiesz robi?
01:01:58:Umiem biega i walczy.
01:02:01:-Umiesz walczy?|-Suyem jak oficer w Ausuli.
01:02:06:Wic przybye, eby do nas doczy.
01:02:09:Myl, e moesz mi si przyda.
01:02:11:No myl, e na razie|zostaniesz mianowany czonkiem patrolu.
01:02:17:Bdziesz pod rozkazami kapitana Firleta.
01:02:20:Jeeli chcesz krliczk,|moesz sobie wybra.
01:02:25:Nie jeste jednak oficerem.
01:02:28:Dzikuj, Panie.
01:02:32:Bdzisz rozpoznawany dziki temu znakowi.
01:02:47:Ci Efrafianie bd szybcy i wciekli.
01:02:50:Musz znale sposb|aby od nich uciec.
01:02:52:Jeli to co mwi Ostrze jes prawd,|nie damy rady stawi im czoa.
01:02:57:Wic musimy znale inny sposb.
01:03:02:O co znowu chodzi, Kihar?
01:03:06:On ryba.
01:03:08:Leszczynku, chod i spjrz na to.
01:03:11:Co to jest?
01:03:12:d. Czowiek zrobi to, eby chodzi po woda.
01:03:17:To pywa, Leszczynku.
01:03:20:To pywa.
01:03:36:Nie idziesz na sylfaj?
01:03:39:Nie chodz na sylfaj o tej porze, Panie.
01:03:42:Powiedz mu, dlaczego tu jeste, Czerniec.
01:03:47:Przyszed tu, aby kolejny znak--
01:03:49:Przyszeem tu, aby kolejny znak zobaczy...
01:03:52:...jak zostaem ukarany|za prb opuszczenia krlikarni.
01:03:55:Rada jest miosierna.
01:04:00:Wci prbowa uciec.
01:04:03:Tamtym razem zapa go kapitan Firlet.
01:04:06:Jego uszy poszarpano|i jest wystawiany na widok publiczny...
01:04:08:...na kady poranny i wieczorny sylfaj|jako przykad dla innych.
01:04:13:Jeli chcesz zna moje zdanie, dugo nie pocignie.
01:04:17:Pewnej nocy spotka krlika|czarniejszego ni on sam.
01:04:22:Ta krliczka tam, jak si nazywa?
01:04:26:Podoba Ci si, nie?
01:04:29:Nazywa si Hyzentalia,|ale lepiej si ni niezajmuj, to mciwoda.
01:04:36:Rada ma na ni oko.
01:04:46:Ju id. Porozmawiaj z Czubakiem.
01:04:49:Tak. Ja i mwi z Pan Czubak.
01:04:53:Bedzie na polu, tam gdzie uk pod elazn drog.|Znajd go.
01:04:57:Przy elazna droga? Tak, Ja ic i go znale.
01:05:01:Opowie Ci jaki jest plan.
01:05:03:On powiedzie mi plan? Ja wiedzie plan !
01:05:08:Nie zwracaj na siebie uwagi.
01:05:10:Pewnie, pewnie.
01:05:13:Ja cichy. Ja mdry.
01:05:16:Oni mnie nie widzie. Kihar, Kihar.
01:05:20:Poczeka tu.
01:05:37:-Hyzentalio.|-Panie?
01:05:41:Chc z Tob pomwi.
01:05:43:Jestem z twojej sekcji|i jestem do twojej dyspozycji, Panie.
01:05:45:Pamnitasz baldoszarego krlika|o imieniu Ostrze, ktremu pomoga uciec?
01:05:51:-To jaka pomyka, Panie.|-Posuchaj Hyzentalio, posuchaj uwanie.
01:05:55:Jestem z krlikarnii, gdzie yjemy swobodnie,|gdzie moesz y jak zechcesz.
01:06:00:przyszedem wydosta Was z Efrafy,|tylu ilu si zdecyduje.
01:06:05:Moesz by szpiegiem, przysanym prez rad.
01:06:07:Wiesz, e nim nie jestem.
01:06:09:Czy przyczysz si do nas,|i przekonasz swoich przyjaci?
01:06:12:Zaufaj mi. Moi przyjaciele nie s daleko.
01:06:17:Moja odwaga,|mj duch, nie s ju takie jak kiedy.
01:06:21:Moemy uciec z Efrafy, wierz mi.
01:06:25:Tak.
01:06:27:Myl. e uwierz.
01:06:39:-Suchaj uwanie.|-Taa!
01:06:44:Jestemy gotowi. Wyruszamy o zmierzchu.
01:06:48:Bardzo dobry!
01:06:50:Bdzie nas sporo.|Spotkamy si z wami przy stalowym mocie.
01:06:54:-Kiedy?|-O zachodzie.
01:06:56:Dobry! Dobry. Zachd.
01:06:59:Wtedy bdziesz musia poprowadzi nas do rzeki.
01:07:04:-Cholernie dobry sztuczka.|-Sztuczka, jaka sztuczka?
01:07:11:Suchaj, gdyby zobaczy za nami patrol|muisz go przegoni, przerazi ich.
01:07:15:Taa, Ja lecie na nich.
01:07:21:Pamitaj: o zachodzie.
01:07:26:Ty cholernie dobry chop.
01:07:44:Ustalone.
01:07:46:Kiedy?
01:07:46:Zbierz ich o zachodzie w pobliu sekcji tylnej apy,|tu przed wczesnym sylfajem.
01:07:54:-Myli, e co moe pj nie tak?|-Nic nie pjdzie nie tak. Moemy tego dokona.
01:07:58:Tak.
01:08:00:Myl, e moemy.
01:08:02:Czasem mog powiedzie, ktre rzeczy s prawdziwe.
01:08:05:Czasami umiem to zobaczy.
01:08:09:Wysokie wzgrze z drzewami na zboczach.
01:08:13:Zaczynam si czu gupcem.
01:08:14:Musisz pozna mojego przyjaciela.|On te tak mwi.
01:08:18:Bedziemy gotowi.
01:08:19:Wic o zachodzie. Ptak bdzie walczy po naszej stronie.
01:08:23:-Ptak?|-Nawet Czyciec tego nie przewidzi.
01:08:40:Czubak!
01:08:41:Ten biay ptak|z ktrym rozmawiae rano--
01:08:45:-Rozmawiaem, Panie?|-Stae przy nim bardzo blisko. Czemu?
01:08:49:No c. Nigdy nie zrani mnie aden ptak
01:08:54:Nie o to pytaem.
01:08:56:Szczerze mwic, Panie,|Myl, e chciaem zrobi na Tobie wraenie.
01:09:00:W przyszoci, zosta w swojej sekcji.
01:09:04:Panie.
01:09:06:Jeszcze jedno:|Co wiesz o hombie?
01:09:10:-Hombie, Panie?|-Naprowadzie kiedy homb na grupe krlikw?
01:09:14:Nie chciaem tego.|NIe wiedziaem, e kto tam jest.
01:09:16:NIe zgosie tego.
01:09:19:Wszytsko co niezwyke|naley zgasza.
01:09:22:Nie wiedziaem, e uciekanie przed homb|jest czym niezwykym.
01:09:26:To by patrol,|ktry ledzi band obcych.
01:09:30:Wiesz co o nich?
01:09:32:Widziaem jekie lady,|ale nie umiem powiedzie nic wicej, Panie.
01:09:36:Jutro wyruszam z dalekim patrolem.
01:09:40:Przekroczymy elazn drog|i postramy si znale ich lady.
01:09:44:Chc eby poszed z nami.
01:09:48:Tak, Panie.
01:09:51:Firlet, id za nim.
01:09:55:Nie pozwl mu odejc daleko od siebie.
01:10:15:Kazano mi przekaza e wczesny|sylfaj zosta dzi odwoany.
01:10:18:Nic mi o tym nie wiadomo.
01:10:21:Popatrz tam, a przekonsz si dlaczego.
01:10:27:Teraz, Czerniec.
01:10:46:Ten nowy Oficer, Panie, uciek.
01:10:48:Czubak?
01:10:50:Zrani Zagorzaka|i zabra ze sob wikszo sekcji.
01:10:56:Olepi go. Olepi go!
01:11:32:-Czubaku, gdzie jest ptak?|-Zaraz tu bdzie.
01:11:35:Lepiej niech to naprawd bdzie zaraz!
01:11:40:Gdzie jest ten ptak?
01:11:43:Co robi?|Czeka cholerny czas.
01:11:49:Nie zachd. Nie dobry pora.
01:11:58:Gdzie oni s?|Ju powinni tu by.
01:12:02:Srebrny, pobiegnij do elaznego mostu|i spbuj ich znale.
01:12:17:Nadchodz.
01:12:18:Czubaku, Genera!
01:12:22:Co zrobimy?
01:12:26:To chyba koniec.
01:12:28:Zabierzemy ze sob jednego lub dwch|zanim to si skoczy.
01:12:31:Czubak?
01:12:34:Wy zdrajcy!
01:12:35:Fierlet, zabietrz t garstk knuwaczy|do ich sekcji.
01:12:39:Z tob Czubak, rozprawi si osobicie.
01:12:41:Nie ma potzreby zabiera Ci z powrotem.
01:12:43:Chod i sprbuj,|ty pmzgi handlarzu niewolnikw.
01:12:54:Kihar!
01:12:56:Uciekaj, niech Ci salg trafi!
01:12:59:Spadaj, przeklte biae ptaszysko!
01:13:15:Naprzd, prosto, do rzeki.
01:13:19:Naprzd, to przyjaciel.
01:13:22:-Udao ci Si, Czubak. Udao Ci si.|-Owszem, wspaniale prawda?
01:13:28:Jeszcze nie koniec.
01:13:36:Zniknli.
01:13:43:Dalej, w d rzeki.
01:13:47:Genera nas ciga za mn.|Gdzie teraz pjdziemy, Leszczynku?
01:13:52:Zaufaem Ci, Czubaku.
01:13:54:Moesz zaufa mi teraz.
01:13:57:Sam wskoczysz do rzeki|albo rozerw Ci na stzrpy.
01:14:01:Bo nie masz ju gdzie ucieka.
01:14:05:Firlet, Werben...
01:14:07:...kiedy powiem,|uderzamy prosto na nich.
01:14:11:-Ptak was ju nie uratuje.|-Jest tam!
01:14:46:Co wy teraz robi?
01:14:49:Wracamy do naszej krlikarni, Kihar.
01:14:52:Dobra. Wy i, ja i.
01:14:56:Koniec tutaj dla mnie.
01:15:00:-Ja i do wielka woda!|-Dbaj o swoje skrzydo.
01:15:07:Zima cholernie zimny, ja wrci.
01:15:11:Wracaj kiedy zechcesz.|I dzikujemy, Kihar.
01:15:19:Wielka woda!
01:16:01:Zasypcie nory.
01:16:04:Wszyscy pod ziemi.
01:16:06:-Co si stao?|-Genera.
01:16:08:-Gdzie?|-Za lasem.
01:16:10:-Tam jest peno Efrafian.|-Ja nie wracam.
01:16:12:-Moe powinnimy odej.|-Ktokolwiek chce odejc - droga wolna.
01:16:15:Przelimy duo, eby mc by na tym miejscu,|i ja si std nie ruszam.
01:16:18:Ani ja.
01:16:19:Jesli moim przeznaczniem jest Czarny Krlik,|to zabior ze sob kilku Efrafian.
01:16:23:Zasypiemy nory.|Bd musieli nas wykopa.
01:16:26:Nie mog tam dugo stercze|nie naraajc si na atak elila.
01:16:29:-Efrafianie nigdy si nie poddadz.|-Moe powinnimy odej.
01:16:33:Zostajemy.|Ale moe jest lepszy sposb.
01:16:35:-Pozwlcie mi i z wami.|-Nie, znaj Ci za dobrze.
01:16:38:Pjd sam. Bierzcie si za te nory.|To nie potrwa dugo.
01:16:48:Zabior nas z powrotem do Efrafy.|Ich Ausula.
01:16:52:Suchaj, jeszcze yjemy,|a wic s jeszcze szanse.
01:17:01:Ty jeste jednym z tych, ktrzy byli na brzegu.
01:17:03:Czubak Ci przysa?
01:17:05:Jestem przyjacielem Czubaka.
01:17:07:To co nie zostao skoczone wtedy, na brzegu|zakoczymy teraz.
01:17:12:Byoby lepiej dla obu z nas|gdybymy poszli na ugod.
01:17:15:Na ugod?
01:17:17:Dobrze.
01:17:19:To s moje warunki.|Wydacie nam wszytskich zbiegw.
01:17:23:Nie moemy si na to zgodzi.
01:17:25:Ale proponuj co lepszego,|dla obydwu z nas.
01:17:29:-Nie jeste w pozycji do stawiania da.|-Nie powinnimy ze sob walczy.
01:17:32:I tak mamy do wrogw.
01:17:34:By moe powinnimy by razem.|Zjednoczenie dwch wolnych, niezalenych krolikarni.
01:17:42:Nie mam czasu na suchanie tych bzdur.
01:17:45:-Czy mam go zabi, Panie?|-NIe.
01:17:48:Przeak im nasze sowa.
01:17:52:I powiedz swojemu Wielkiemu Krlikowi, Czubakowi,|e jeli on i Hyzentalia...
01:17:55:...i inni nie bd czeka na zewntrz|kiedy nadejdziemy...
01:17:58:...rozwerw grada wszystkim, ktrych znajd.
01:18:00:Pamitasz szczury w szopie?|Na szczcie wyszlimy z tego cao.
01:18:04:Tak.Wyszlimy z tego cao.
01:18:22:Ukryjmy si w korzeniach buku.|Zacznij z tej strony.
01:18:30:-Jak zimno!|-Co jest? Wszytsko w porzdku?
01:18:35:Prbowaem sucha, ale nie mog usysze.
01:18:38:Odchodz, Leszczynku. Odpywam.
01:18:44:-Zimno, jak....|-Pitek. Pitek.
01:18:49:-Syszysz mnie?|-Suchaj.
01:18:54:Maj tam co.|To dziwne.
01:18:58:Odejdcie, Odejdcie!
01:19:00:Mieli wielkiego ptaka|ktry przemieni si w byskawic.
01:19:05:A inny stwr|zabra ich w d rzeki.
01:19:09:-Suchajcie, myl, e powinnimy wraca do domu.|-Kto to powiedzia?
01:19:12:-Nikt, Panie.|-Kazaem wam kopa. Wraca do roboty.
01:19:17:Wielki Frysie, powstrzymaj go, Lesczynku.|Reszta jest przeraona.
01:19:21:Obud si. Pitek, obud si.
01:19:25:Po lesie biega pies.
01:19:29:Po lesie biega luzem pies.
01:19:32:"Muismy przej na drug stron|bo po lesie biega pies. "
01:19:36:"Po lesie biega pies."
01:19:40:Czubak, Potzrebuj biegaczy.|Mlecz, Ostrnik.
01:19:43:Hyzentalia umie biega.
01:19:45:Dobrze. mamy mao czasu.|Mam plan.
01:19:47:Jeli si uda,|skoczymy z Czycem na dobre.
01:19:50:Gdy wyjdziemy, zablokuj to wejcie|i zgromad wszytskich za cian.
01:19:53:Powstrzymujcie ich jak dugo bdziecie mogli.
01:19:56:-Nie wpuszczajcie ich.|-Gdzie idziesz?
01:19:58:El-ahrera pokae mi co robi.
01:20:01:Pucie ich.|Zaley mi tylko na ich Wielkim Krliku, Czubaku.
01:20:05:Znajdcie mi ich Wielkiego Krlika!
01:20:24:Hyzentalio, ty ukryjesz si tutaj.
01:20:26:Gdy przyjdzie czas,|wracaj do krlikarni.
01:20:29:-Wszytsko zaley od Ciebie.|-Bd gotowa.
01:20:35:Panie Frysie,|wiem e dobrze si nami opiekowae...
01:20:39:...i to gupio prosi Ci o wicej...
01:20:41:...ale moi ludzie s w starsznym niebezpieczestwie.
01:20:44:Wic chciabym zrobi z tob interes:|moje ycie w zamian za ich.
01:20:50:Nie ma dnia ani nocy|kiedy krliczka nie oddaje swojego ycia za ycie modych...
01:20:54:...albo jaki uczciwy kapitan Ausuli,|swego ycie za ycie Swojego Wielkiego Ktlika.
01:20:59:Ale to nie aden habdel.|Tak jest, i tak musi by.
01:21:06:Ostrniku, tu Ci zostawimy.
01:21:08:Zosta tu i nie ruszaj si.|Nie zacznij za szybko.
01:21:11:-Wiesz co masz robi?|-Tak.
01:21:55:Ty le na trawie,|o tam, naprzeciw niego.
01:21:59:Jeli si jeszcze spotkamy, Moci Leszczynku...
01:22:01:...to bdzie najlepsza opowie.
01:22:04:I ty bdziesz tym, ktry j opowie.
01:22:53:Umiesz biega?
01:22:57:Myl, e nie.
01:23:01:Myl, e nie.
01:23:06:Tab! Tab!
01:24:03:Raz Ci ju powiedziaem,|e chciaem zrobi na Tobie wraenie.
01:24:06:Mam nadziej, e mi si udao.
01:24:08:A ja Ci powiedziaem, e Ci zabij.
01:24:11:Nie ma tu biaego ptaka, Czubaku.
01:24:55:Czy twoje ycie nic dla Ciebie nie znaczy?
01:24:58:Hraka, Panie.
01:25:01:Wyjd.
01:25:04:Mj Wileki Krlik powiedzia, e mam broni tego miejsca.
01:25:06:Twj Wielki Krlik?
01:25:09:Uciekajcie! Uieckajcie jeli wam ycie mie!
01:25:30:Wraca! Wraca mi tu, gupcy!
01:25:35:Wraca i walczy!|Psy nie s niebezpieczne!
01:25:52:Nigdy nie znaleziono ciaa|Generaa Czyca.
01:25:57:Moe by, e nadal gdzie prowadzi|swoje dzikie ycie.
01:26:01:ale od tego dnia,|krlicze matki opowiadaj swoim modym...
01:26:04:...e jeli nie bd robi|tego co im si kae...
01:26:07:...Genera przyjdzie po nie.
01:26:09:I to jedyny pomnik czyca.
01:26:12:Moliwe, e by mu si spodoba.
01:26:28:El-ahrera wiedzia,|e Frys jest jego przyjacielem.
01:26:33:Kadego wieczora,|gdy Frys koczy swoj codzienn prac...
01:26:37:...i kadzie si cihco i spokojnie w pocieli z czerwonego nieba...
01:26:40:...El-ahrera i jego dzieci,|i dzieci jego dzieci...
01:26:45:...wychodz ze swoich nor|i poywiaj si i bawi si w jego obecnoci.
01:26:50:bo s jego przyjacimi,|a on im obieca....
01:26:53:Leszczynek.
01:26:55:e nie zostan zniszczeni.
01:27:00:Leszczynek.
01:27:05:-Znasz mnie, prawda?|-Nie znam.
01:27:10:Tak, Panie.
01:27:12:Znam Ci.
01:27:14:Przyszeem zapyta|czy chciaby przyczy si do mojej Ausuli.
01:27:19:Cieszlibymy si majc Ci przy sobie,|a ja wiem, e spodobaoby Ci si to.
01:27:25:Czujesz si ju mczony, prawda?
01:27:29:Jeli jeste gotowy, moemy rusza zaraz.
01:27:35:Nie muisz si o nich martwi.|Z nimi wszytsko bdzie dobrze...
01:27:39:...i z tysicami takich jak oni.
01:27:42:Jeli pjdziesz ze mn,|pokae Ci co mam na myli.
01:28:02:"A wic cay wiat bdzie twoim wrogiem,|Ksi o Tysicu Wrogw.
01:28:09:"A jeli ci zapi,|zabij Ci.
01:28:15:"Ale najpierw, bd musieli Ci zapa...
01:28:18:"...Ktry kopiesz, ktry suchasz, ktry mkniesz.
01:28:21:"Ksie o czuym zmyle.
01:28:25:"Bd chytry...
01:28:26:"...a twj lud nigdy nie zostanie zniszczony. "
01:28:28:>> Tamaczenie na podstawie napisw angielskich z http://napisy.org
01:28:30:>> I tumaczenia Krystyny Szerer "Wodnikowe Wzgrze"
01:28:32:>> marqoos (marqoos@o2.pl)
01:28:34:>> Kroczcie drog El-harery drogie dzieci
01:28:36:>> I niech Frys ma was w swojej opiece
01:28:40:Odwied www.NAPiSY.info
